Skip to main content
Narty z dziećmi w Mont-Tremblant: co zadziałało, co nie

Narty z dziećmi w Mont-Tremblant: co zadziałało, co nie

Opublikowano:

Dlaczego pojechaliśmy i czego oczekiwaliśmy

Moja córka miała dziewięć lat, a mój siostrzeniec sześć, gdy zabraliśmy ich do Mont-Tremblant na tydzień w styczniu 2020 roku. Żadne z nich nie jeździło wcześniej na nartach. Moja siostra i ja oboje jeździliśmy na nartach w Alpach jako dzieci, więc wiedzieliśmy mniej więcej na co się piszemy — lekcje, płakanie, momenty przełomowej radości, drogie kakao. Czego nie wiedzieliśmy, to jak Tremblant konkretnie poradzi sobie z rodzinami, a odpowiedź brzmi: lepiej niż oczekiwaliśmy, z pewnymi zastrzeżeniami.

Ośrodek leży około 130 kilometrów na północ od Montrealu, mniej więcej godzinę i czterdzieści pięć minut w rozsądnym ruchu. Pojechaliśmy w sobotę, co był błąd — droga przez Laurentides jest piękna, ale mocno zakorkowana w weekendy zimowe, gdy każdy Montrealczyk z karnecikowym biletem robi tę samą podróż. Spędziliśmy dwie i pół godziny w samochodzie. W kolejnych dniach ruszaliśmy o 8 rano, co było w porządku.

Wynajęliśmy apartament z dwiema sypialniami przez własny program wynajmu ośrodka — około 280 CAD (~840 PLN) za noc w jednostce w pieszej wiosce, z dostępem ski-in/ski-out. To nie jest tanie, ale z dwójką dorosłych i dwójką dzieci alternatywa dwóch pokoi hotelowych kosztowałaby podobnie przy znacznie mniejszej przestrzeni. Apartament miał pełną kuchnię, co przy dzieciach ma ogromne znaczenie: śniadanie w domu zamiast siedzenia w restauracji o 7:30 z dwójką niecierpliwych dzieci oszczędzało czas i pieniądze każdego ranka.

Szkoła narciarska, uczciwie oceniona

Oboje dzieci poszły do szkoły narciarskiej ośrodka — konkretnie do programu Kidz Club, który przyjmuje dzieci w wieku od trzech do dwunastu lat i dzieli je według poziomu umiejętności. Moja córka, dziewięciolatka, została umieszczona w grupie, która postępowała szybciej. Mój siostrzeniec, w wieku sześciu lat, był w grupie z pięcioma innymi sześciolatkami, których łączna rozpiętość uwagi była mierzalna w minutach.

Instruktorzy byli cierpliwi. Chcę to wyraźnie powiedzieć, bo obserwowałem z obszaru obserwacyjnego w pierwsze rano ze szczególnym niepokojem kogoś, kto płaci za coś, czego nie może kontrolować. Instruktorzy byli naprawdę dobrzy z dziećmi — ciepli, zabawni, stanowczy bez surowości i dwujęzyczni w sposób, który dzieci akceptowały bez pytań. Do drugiego dnia oboje dzieci skręcały z pewnym stopniem celowości. Do czwartego dnia moja córka była na niebieskich trasach i wyraźnie doświadczała tego, co narciarze nazywają ‘łapaniem tego’.

Mój siostrzeniec miał jedną rozszerzoną załamanie nerwowe trzeciego dnia — popołudniowa lekcja, zmęczenie było czynnikiem, jego buty były lekko za ciasne (wyregulowaliśmy je), i oświadczył, że narciarstwo jest głupie i chce jechać do domu. Trwało to około czterdziestu pięciu minut i rozwiązało się samo, gdy instruktor wyciągnął herbatnik. Piątego dnia robił małe skoki z boku trasy i żądał szybszej jazdy. Nie wiem, jaki jest morał, z wyjątkiem tego, że sześciolatki są nieprzewidywalne, a buty muszą pasować.

Strefa rodzinna i jej przeznaczenie

Tremblant ma wyznaczoną Strefę Rodzinną, która jest sekcją góry specjalnie zaprojektowaną dla początkujących i małych dzieci — szeroką, łagodną, o niskim natężeniu ruchu, z wyraźnymi liniami widoku, by rodzice mogli obserwować z podstawy. Tu odbywają się poranne lekcje Kidz Club i tu skupia się większość rodzin z małymi dziećmi. Kolejki tutaj są krótsze niż przy głównych wyciągach, co ma znaczenie, gdy masz dziecko, które właśnie zorientowało się jak zakładać narty i potrzebuje dwudziestu minut na wejście do gondoli.

Village Scandinave przylega do obszaru rodzinnego i ma dobrą kawiarnię z kakao, którą odwiedzaliśmy każdego popołudnia. Specjalnie wspominam kakao, bo kosztowało 6 CAD (~18 PLN) za sztukę, było bardzo dobre i dzieci rozmawiały o nim przy kolacji każdego wieczoru.

Co robili dorośli, gdy dzieci były w szkole

Od 9 do południa i znowu od 13 do 16, gdy oboje dzieci były w szkole narciarskiej, byliśmy wolni. To było wspaniałe. Byłem wcześniej w Tremblant bez dzieci i uznałem go za dobrą, ale nie wyjątkową górę — 96 tras, przyzwoita różnica wysokości 645 metrów, ale nie alpejska skala. Z dziećmi czuło się jak zupełnie inny rodzaj wycieczki, a poranne godziny szkolne stały się czymś, na co się czekało.

Najlepsze trasy dla narciarzy średniozaawansowanych są po stronie północnej — Edge, Flying Mile, Beauchemin — z dobrym nachyleniem i zazwyczaj lepszym śniegiem niż trasy południowe, które mogą zlodzieć się po południu, gdy słońce na nich operowało. Unikaliśmy strony południowej po południu.

Patrola narciarskiego był widoczny i kompetentny. Widziałem jedno zderzenie na niebieskiej trasie, do której dotarli w ciągu dwóch minut.

Gdzie jedliśmy

Z dziećmi jedzenie na zewnątrz przy każdym posiłku jest zarówno drogie, jak i logistycznie wymagające. Gotowaliśmy śniadanie każdego ranka w apartamencie. Lunch na górze jedliśmy w La Forge, kafeteria w połowie góry z widokiem serwująca odpowiednie górskie jedzenie — zupy, kanapki, poutine które było w porządku — po cenach kawiarnianych (około 15-20 CAD / ~45-60 PLN za dziecko z napojem). Kolację przeplataliśmy między jedzeniem w domu a wychodzeniem.

Najlepsza kolacja, którą mieliśmy, była w Antipasto w pieszej wiosce — włoska restauracja, co brzmi niewłaściwie dla Québecu, ale jest naprawdę dobra i, co kluczowe, ma menu dla dzieci i krzesełka dla niemowląt i nie sprawia, że czujesz się niemile widziany za przybycie z sześciolatkami. Jedliśmy tam trzy razy.

Le Cheval de Jade w wiosce serwuje też właściwe québécoissie jedzenie — kaczkę, dziczyznę, klon — przy kolacji, co zrobiliśmy raz jako przyjemność bez dzieci (moja siostra pilnowała obojga dzieci). Ten posiłek był doskonały i wróciłbym.

Nie zatrzymywaliśmy się w Fairmont Tremblant, dużym hotelu na wzgórzu. Spojrzałem na ceny i uznałem je za przekraczające to, co chcieliśmy wydać. Znajomi, którzy tam byli, mówią, że pokoje są dobre, a bufet śniadaniowy jest wygodny dla rodzin. Jest naprawdę ski-in/ski-out. Jeśli budżet nie jest ograniczeniem, to rozsądny wybór.

Co zadziałało, co nie zadziałało: podsumowanie

Zadziałało: wynajem apartamentu z dwiema sypialniami, poranna szkoła narciarska, Strefa Rodzinna, popołudniowe kakao, restauracja Antipasto, zbudowanie dnia odpoczynku w środku tygodnia (czwarty dzień, brak narciarstwa, eksploracja wioski i osobno Nordic spa dla dorosłych, podczas gdy dzieci oglądały filmy w apartamencie).

Nie zadziałało: przyjazd w sobotę, popołudniowe lekcje dla sześciolatka (był zbyt zmęczony po porannych lekcjach i lunchu, i przeszliśmy na tylko poranne od trzeciego dnia, co bardzo pomogło), i nasze założenie, że dzieci będą spać po 6:30, gdy są podekscytowane śniegiem. Nie będą.

Rodzinny przewodnik po Mont-Tremblant ma szczegóły logistyczne — rezerwacja Kidz Club, gdzie wynająć sprzęt, co pakować dla dzieci w -20°C. Strona destynacji Mont-Tremblant obejmuje ośrodek szerzej.

Jedna ostatnia rzecz: jeśli dzieci są wystarczająco duże (mniej więcej sześć lat i powyżej, samodzielnie mobilne), górka do jazdy na tubingu przy ośrodku jest wielkim hitem i nie wymaga żadnych umiejętności narciarskich. Mój siostrzeniec spędził tam całe popołudnie i opisał to, trafnie, jako ‘najlepszą rzecz na świecie’.