Winnice Cantons-de-l'Est: weekendowe degustacje 2024
Opublikowano:
Region winiarski Cantons-de-l’Est, o którym nikt ci nie mówi
Około 90 minut na południowy wschód od Montrealu istnieje mały, ale poważny region winiarski, który większość międzynarodowych odwiedzających mija po drodze do Vermont lub stoków narciarskich Laurentides. Cantons-de-l’Est — lub Eastern Townships, jeśli wolisz angielską nazwę — to główny kraj winiarski Québecu i zasługuje na znacznie więcej uwagi niż dostaje.
Drugi weekend maja 2024 roku spędziłem, jeżdżąc bocznymi drogami wokół Dunham i Frelighsburg z konkretnym planem: odwiedzić co najmniej trzy winnice, dobrze jeść i dowiedzieć się, czy wino z Québecu naprawdę się poprawiło, czy też cała branża nadal przeżywa dzięki lokalnemu goodwill i winu lodowemu.
Krótka odpowiedź: naprawdę się poprawiło.
| Gdzie | Trójkąt Dunham–Brigham–Frelighsburg, ~90 min na SE od Montrealu |
| Najlepszy czas | Od końca maja do października; początek maja jest spokojniejszy, ale tarasy są chłodniejsze |
| Koszt degustacji | Około 15–20 CAD za zestaw pięciu win |
| Poruszanie się | Zdecydowanie zalecany wynajem samochodu; drogi są wiejskie |
| Rezerwacja z wyprzedzeniem | Kolacje w restauracjach, zwłaszcza w letnie weekendy |
Jak tam dotrzeć i geograficzny układ terenu
Z Montrealu jedź Autostradą 10 na wschód w kierunku Sherbrooke, następnie skieruj się na Autostradę 35 na południe w kierunku Saint-Jean-sur-Richelieu. Stamtąd kraj winiarski skupia się wokół miasteczek Dunham (baza L’Orpailleur), Brigham i Frelighsburg, w trójkącie o promieniu około 30 kilometrów. Drogi są małe, krajobraz łagodnie się faluje, a w początkach maja sady jabłkowe właśnie zakwitają obok winnic.
Cantons-de-l’Est jest też domem Lac Memphrémagog, jednego z najpiękniejszych jezior w Québecu, a miejscowość Magog na jego północnym brzegu jest warta wieczornego zatrzymania, jeśli zostaje się na weekend.
L’Orpailleur: oryginał
L’Orpailleur, założone w 1982 roku, to winiarnia, która w zasadzie udowodniła, że Québec może produkować wysokiej jakości wino stołowe. Mieści się w Dunham i funkcjonuje tyle samo jako instytucja edukacyjna, co winiarnia — jest tu stała wystawa o uprawie winorośli w tym zimnym klimacie, restauracja i taras z widokiem na winorośle.
Przybyłem w sobotnie rano, gdy sala degustacyjna otworzyła się o 10:00. Białe blendy z 2023 roku, które serwowali — głównie oparte na Vidal i Seyval Blanc, odmianach hybrydowych odpornych na zimno, przeżywających québécois zimę — były naprawdę imponujące. Chrupiące, mineralne, z długim finiszem. Vendanges Tardives (późny zbiór), deserowe wino było wyjątkowe: nie przesłodzone, nie ciężkie, bardziej jak bardzo skoncentrowane Vouvray demi-sec niż lepkie wino lodowe, którego oczekiwałem.
Lot degustacyjny kosztuje 15-20 CAD (~45-60 PLN) za osobę (pięć win), a personel jest kompetentny bez zadęcia. Kupiłem dwie butelki Blanc de Blanc 2022, ich flagowego wina, za około 22 CAD (~66 PLN) każda.
Jedna uwaga: L’Orpailleur to najczęściej odwiedzana winiarnia w regionie i latem oraz jesienią może sprawiać wrażenie atrakcji turystycznej, a nie pracującego majątku. W sobotę na początku maja było przyjemnie i bez pośpiechu. Pod koniec października (szczyt sezonu jesiennych liści) parking jest podobno wyzwaniem.
Vignoble de la Bauge: nieoczekiwane odkrycie
Około 12 kilometrów na północ od Dunham, Vignoble de la Bauge jest mniejsze i mniej dopracowane niż L’Orpailleur, ale było odkryciem weekendu. Majątek hoduje też jelenie i dziki, co całemu doświadczeniu nadaje rustykalny, nieoczekiwany charakter. Wina produkowane są w mniejszych ilościach z mieszanki odmian hybrydowych i kilku europejskich krzyżówek, z którymi eksperymentują od ostatniej dekady.
Seyval reserve, który serwowali, było najbardziej złożonym winem, jakiego skosztowałem przez cały weekend — leżakowane w beczce, lekko oksydacyjne w zamierzony sposób, z orzechowością przypominającą mi białe Burgundy. Niezwykłe dla Québecu. Winiarz, gdy zapytałem, wyjaśnił, że selektywnie pozostawiają winogrona na winorośli dłużej niż ich sąsiedzi, by rozwinąć dojrzałość fenolową nawet na tej szerokości geograficznej.
Sklep farmy sprzedaje też produkty z jelenia i dzika, co znacznie poprawiło piknik, który złożyłem na pace mojego samochodu.
Domaine du Ridge: widok
Domaine du Ridge to wizualnie najbardziej spektakularna z trzech odwiedzonych winnic. Siedziba na zboczu wzgórza ponad Saint-Armand oferuje widoki rozciągające się przez pagórkowate pola uprawne w kierunku granicy z Vermont w bezchmurne dni. W maju, gdy liście dopiero się pojawiają, światło na rzędach winorośli było naprawdę malarskie.
Jakość wina jest tu spójna, a nie wyjątkowa — solidnie wykonane, właściwie wycenione na 18-25 CAD (~54-75 PLN) za butelkę, dobrze odpowiednie do prostych połączeń jedzenia i wina, które mają sens na pikniku lub kolacji w lokalnym auberge. Ich Rosé de Glace (lodowe różowe) było najlepszym, co produkują: półsłodkie, bardzo québécoissie, rodzaj wina, który nie istnieje nigdzie indziej na świecie.
Personel sali degustacyjnej był entuzjastyczny, a taras wart jest siedzenia przez godzinę. Rezerwuj wcześniej, jeśli jedziesz w letni weekend, bo się zapełnia.
Gdzie jeść: uczciwa wersja
Cantons-de-l’Est ma autentyczną scenę kulinarną, która w ostatnich pięciu latach znacznie się rozwinęła, i nie wszystko jest w oczywistych miejscach.
Auberge Riverend w Frelighsburg to miejsce, gdzie spałem obie noce. To odrestaurowany młyn z XIX wieku nad Rivière aux Brochets, 10 pokoi, piękny i spokojny. Restauracja jest naprawdę doskonała — menu table d’hôte zmieniające się codziennie na podstawie sezonowych produktów, z listą win wyłącznie od regionalnych producentów. Trzydaniowy obiad będzie kosztować 60-75 CAD (~180-225 PLN) za osobę bez wina, co jest właściwe dla tego poziomu gotowania.
W samym Dunham, Café-Boulangerie przy centrum było miejscem, od którego zaczynałem obie poranki. Doskonałe croissanty, porządna kawa i zrelaksowana lokalna atmosfera, której nie da się stworzyć sztucznie. W sobotnie rano było pełne ludzi, którzy wyraźnie właśnie wrócili z wieczornym spacerów z psami.
W Magog, Le Bouchon w starym mieście od kilku lat jest punktem odniesienia dla lokalnej kuchni. Rezerwuj wcześniej — jest małe i zapełnia się w weekendowe wieczory. Confit de canard i lista win (regionalna i importowana) są obie lepsze niż sugeruje wystrój.
Jedna rzecz, którą warto unikać: restauracje zorientowane na turystów na pasie nabrzeżnym w Magog, które wszystkie oferują podobne ceny za znacznie mniejszą jakość niż miejsca, gdzie jedzą miejscowi.
Co zrobiłem źle
Zaplanowałem weekend z optymistycznym założeniem, że wszystkie trzy winnice będą miały otwarte tarasy. Na początku maja to nie jest gwarantowane. Taras L’Orpailleur był otwarty, bo go ogrzewają; de la Bauge był całkowicie na zewnątrz i wystarczająco zimno, że jedliśmy piknik w samochodzie; du Ridge był otwarty, ale z rześkim wiatrem.
Początek maja jest przed szczytem sezonu w Cantons-de-l’Est, co oznacza mniej tłumów i lepszą wartość zakwaterowania, ale też hazard pogodowy. Weekend, który miałem, miał jeden wspaniały dzień i jeden szary, wietrzny. Weź warstwy.
Szlak winiarski jest też dłuższy niż wygląda na mapie. Jazda między winnicami z przystankami na degustacje, lunch i faktyczne cieszenie się krajobrazem — trójkąt 30 km zajmuje pełny dzień, by dobrze go pokryć. Nie próbuj się spieszyć.
Szerszy obraz
Branża winiarska Cantons-de-l’Est produkuje około 4 milionów litrów rocznie — ułamek produkcji francuskiej lub kalifornijskiej. Wina są drogie w stosunku do porównywalnej jakości z cieplejszych regionów (solidne białe z Dunham kosztuje tyle co przyzwoite Burgundy w québécois SAQ), ale są naprawdę odrębne: zimnego klimatu, kwasowo napędzane, mineralne, niepodobne do niczego z Bordeaux ani doliny Rodan.
Jeśli przyjeżdżasz z Europy, ceny wydadzą ci się wysokie. Jeśli podejdziesz do tego jako do regionalnego doświadczenia, a nie propozycji wartości — co jest właściwą ramą — Cantons-de-l’Est to jedna z bardziej nagradzających destynacji kulinarnych Québecu.
Pełny przewodnik po szlaku winnym Cantons-de-l’Est obejmuje pełną listę producentów i optymalny obwód, jeśli masz więcej niż jeden weekend. Strona destynacji Cantons-de-l’Est zawiera praktyczną logistykę dotarcia tam i poruszania się bez samochodu (choć samochód jest zdecydowanie zalecany — winnice są wiejskie i połączenia autobusowe są ograniczone).
Na nadchodzący sezon, Magog i Lac Memphrémagog zasługują na co najmniej jeden dzień na jeziorze, jeśli pogoda pozwoli. Wycieczki łódką dostępne od czerwca to zupełnie inny sposób poznania regionu niż szlak winiarski.
Na nadchodzący sezon Magog i Lac Memphrémagog zasługują na co najmniej jeden dzień nad jeziorem, jeśli pogoda dopisze. Rejsy statkiem dostępne od czerwca to zupełnie inny sposób poznawania regionu niż szlak winiarski.
Jednodniowa wycieczka czy weekend
Jeśli pełny weekend nie mieści się w twoim planie podróży, szlak winiarski można skompresować do długiej jednodniowej wycieczki z Montrealu — przewodnik po jednodniowej wycieczce z Montrealu do Eastern Townships opisuje realistyczną wersję jednodniową, choć wygodnie zwiedzisz tylko dwie winnice plus lunch, a nie trzy, które ja odwiedziłam. Jeśli masz trzy dni, 3-dniowy plan podróży po Eastern Townships uwzględnia Magog, jezioro i wolniejsze tempo zwiedzania winnic, bez improwizowanego pikniku na zimnie z bagażnika, który ostatecznie mi się przydarzył.
Czego się spodziewać, jeśli nie pijesz dużo wina
Nie każdy towarzysz podróży chce pięciu przystanków degustacyjnych. Dobra wiadomość jest taka, że region sprawdza się jako wycieczka kulinarno-krajobrazowa, nawet jeśli wino nie jest głównym punktem: sady, kryte mosty, nabrzeże Magog i restauracje typu farm-to-table (przewodnik Charlevoix farm-to-table opisuje podobną filozofię dalej na północy, dla porównania) sprawiają, że osoba niepijąca w grupie wciąż ma co robić, podczas gdy ty degustujesz. Kilka posiadłości, w tym L’Orpailleur, sprzedaje też w swoich sklepikach bezalkoholowy sok winogronowy i produkty spożywcze.
Najczęściej zadawane pytania
Czy muszę rezerwować degustacje w winnicach z wyprzedzeniem? Zazwyczaj nie w przypadku pojedynczej degustacji — zarówno L’Orpailleur, jak i du Ridge przyjmują gości bez rezerwacji w godzinach otwarcia. Rezerwuj z wyprzedzeniem tylko na posiłek w restauracji przy winnicy lub oprowadzanie z pairingiem jedzenia, i zawsze latem i jesienią, gdy w regionie jest tłoczno.
Czy jeden dzień wystarczy, by dobrze poznać szlak winiarski Eastern Townships? Niezupełnie. Trzydziestokilometrowy trójkąt między Dunham, Brigham i Frelighsburg zajmuje cały dzień, jeśli chcesz jeździć, degustować i zjeść lunch w spokojnym tempie — dołożenie Magog czy Lac Memphrémagog sprawi, że dzień będzie zbyt pospieszny. Dwa do trzech dni pozwala naprawdę się tym cieszyć.